sobota, 6 lipca 2013

Rozdział ósmy

     Jego usta były ciepłe i miękkie. Chciałam, aby nigdy nie przestały dotykać moich. Niall całował wspaniale. Nawet nie potrafię tego opisać.
Jego pocałunki były magnetyczne. Nie można było się od nich uwolnić - one uzależniały.
Dłonie chłopaka gładziły moje plecy, dzięki czemu czułam się bezpiecznie.
     To była magia. Jakby dobra wróżka ulitowała się nad okropną i raniącą wszystkich dookoła dziewczyną, która na to nie zasługuję. Oczywiście chodziło o mnie. Jak sypnięcie ziarenka magicznego pyłku, na moje szare życie i zabarwienie go kolorową tęczą.
Każdej kobiecie życzyłabym aby poczuła to, co ja w danej chwili. Jeszcze nigdy nie czułam, że on jest tak blisko.
     Wydawało mi się że Niall jest mi w stanie oddać mi cały świat, a mnie mianować jego królową. Srogą i nie do zniesienia, och ale to by była władza. - Dopowiedziałam sobie. Może i byłaby to prawda, ale do mnie ona n ie docierała.
     Oderwałam się od niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Niall, czy ty tego chcesz? - zapytałam z powagą. Nie chciałam być powodem kłopotów chłopaka.
On jednak nie odpowiadał. Przyglądał mi się ciągle jeszcze zaspanymi oczami.
- Czy ty tego chcesz? - powtórzyłam. Byłam podniecona jego pocałunkami, a jednocześnie poirytowana brakiem odpowiedzi.
- Dla mnie liczysz się tylko ty. - Patrzyłam się na niego wyczekująco, a on postanowił to rozwinąć. - Chcę tego najbardziej na świecie. W dniu gdy cię poznałem, pragnąłem poznać cię bliżej. Od kiedy zerwałem z Karoliną, w mojej głowie jesteś tylko ty. Szczerze, to bardzo mi to pasuję.
- Oj, za to Harry będzie zły. - wymamrotałam muskając jego różowe wargi.
     Przez to całe zdarzenie prawie zapomniałam o żarcie, wykonanym przeze mnie dzisiaj.
Niall uśmiechnął się niepozornie i poprawił swoją pozycję.
- Co ty mi zrobiłaś, wiedźmo? - zapytał. - Nie wiem czy mogę spojrzeć w lustro.
- Zanim spojrzysz, chcę zrobić ci zdjęcie. - rzekłam wpatrując się w moje dzieło.
Sięgnęłam po telefon i kliknęłam parę razy w ekran. Wybrałam najładniejsze i ustawiłam je sobie jako tapetę. Pomachałam mu nią przed oczami a on z niedowierzaniem obserwował przemykający telefon.
- Jeśli moje włosy tak wyglądają naprawdę, to oświadczam że cię zabiję.
     - Chyba nie zdążysz, bo za 15 minut masz próbę. - Rzekłam tryumfalnym tonem.
Niall spojrzał na mnie, a jego oczy jakby chciały powiedzieć "przyznaj że to nie prawda".
Wstałam, wzięłam moją torebkę i założyłam buty. Razem wyszliśmy z domu.
- Do zobaczenia. - pożegnałam się, machając do Nialla.
- To nie jedziesz ze mną? - Nałożył kaptur, który doskonale zakrywał jego kolorowe włosy. Westchnęłam, na znak że się zgadzam i wsiadłam z nim do auta.


     - Cześć. - Przywitał się mało entuzjastycznie Niall. Na razie był tylko Harry. Albo aż Harry. Gdy mnie zobaczył jego zielenice rozszerzyły się,a w oczach błysnęła malutka iskra.
Szybko zajęłam miejsce w kącie, aby nie zwracać na siebie uwagi.
     Harry spojrzał w stronę chłopaka, który zajęty był szukaniem czegoś po kieszeniach. Po chwili znalazł. Szukał gumy do żucia. Wziął dwie i rzucił paczkę koledze. On także się poczęstował.
     Chwilę potem rozległ się sygnał SMS. Wyjęłam telefon - potrzebowali mnie zaraz w firmie. Niechętnie wstałam, szepnęłam Niallowi powód mojego wyjścia i pożegnałam się z nim. Przez "pożegnanie" miałam na myśli gorący a zarazem dyskretny pocałunek. On tak cholernie podniecał, gdy mnie całował.
Harremu nie umknęło to uwadze.


     Gdy weszłam przez frontowe drzwi, Ryan już na mnie czekał. Obeszliśmy firmę bocznym wejściem i chwilę potem byliśmy w naszym gabinecie.
- Mamy zlecenie. - Rzekł siadając w fotelu.
-  Kto? - zapytałam automatycznie.
- Nie uwierzysz. Liga światowa.
- I zlecono ją nam?
- Cholera, powinnaś się cieszyć! - Wykrzyknął z udawaną irytacją.
- Masz rację, przepraszam. Po prostu mam małe zamieszanie w domu. - Teraz poczułam, że jestem okropnie zmęczona.
- Co jest? - zapytał podnosząc podbródek.
- Harry ma teraz dużo pracy przy nowej piosence.
- Harry? Piosence? - dopytywał się.
- No tak, Harry Styles ma dużo pracy przy piosenkach. - Rzuciłam chyba nie do końca świadoma swoich słów.
- Ach. - rzekł po woli Ryan. - I nic ci nie mówił?
- Niby o czym? - Kiedy to powiedziałam, uśmiechnął się nieznacznie.
     - To chyba ma bardzo dużo pracy. Będziesz mieć z nim sesję. Z nim i z całą resztą. - Gdy wypowiedział ostatnie zdania myślałam że pieprznę go pierwszą rzeczą której dotknę. Wyprostowałam się na krześle i nie wiedziałam jak mam zareagować.
Uśmiechnęłam się sztucznie i podziękowałam za informację. Następnie jak najszybciej opuściłam pomieszczenie, a potem budynek.


      - Zrobiłeś to specjalnie! - krzyknęłam na cały głos, gdy tylko przekroczyłam próg mojego mieszkania.
- Co? - z kuchni wydobył się głos Nialla.
- Dlaczego mam robić wam jakieś pieprzone zdjęcia? - spytałam nie kryjąc złości.
- Nie wiem. Jakie zdjęcia?
- Bardzo śmieszne. Nie chcę mi się z tobą gadać. Nie wiem kiedy wrócę! - Trzasnęłam drzwiami wejściowymi i wyszłam na ulicę.


     - Hej, chcesz się spotkać? - Zapytam błąkając się bez celu, między ulicami.
- Okay do może w Strasburgu za 20 min. - Rozłączyła się.
     Wiedziałam że nie będzie to prosta rozmowa, ale przecież nie mogę ukrywać pewnych faktów. Nie wiem czemu, ale po policzku spłynęła mi łza. Świadomość, że mogę stracić Nialla albo Karolinę była nie do zniesienia.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Cześć Drodzy Czytelnicy!

Ten post, jak już wspomniałam nie jest publikowany przeze mnie. Tą notkę pod rozdziałem piszę 28.06, więc jakiś czas temu. Nie wiem co się teraz dzieje na blogu, ani ile mam komentarzy, ale zapewniam że jak tylko będę miała dostęp do Internetu, to nadrobię straty. Dziękuję za każde wejście, a za komentarz składam pokłony. Niżej podaję standardowe pytania. To jedyne co mogę tu teraz napisać. Przepraszam że to wszystko, ale nie mam jak popisać czegokolwiek innego.

Jak zareaguje na to Karolina? Czy sesja zdjęciowa okaże się wypałem, czy totalną klapą? Czy Niall i Anka pogodzą się? Kim jest tajemniczy Ryan i czy ta znajomość będzie znaczyć coś więcej?

Dziękuję i do napisania!

SZABLON

if (e.which==2||e.which==3) {alert(message);return false;}}} if (document.layers) {document.captureEvents(Event.MOUSEDOWN);document.onmousedown=clickNS;} else{document.onmouseup=clickNS;document.oncontextmenu=clickIE;} // -->