sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział siódmy

     - Mogę wejść? - Spytał ze smutkiem w głosie. Skinęłam głową i przepuściłam blondyna wskazując kierunek, w którym ma podążać.
- Przepraszam że jestem w piżamie, ale nie spodziewałam się ciebie. - Tłumaczyłam się. On tylko machnął nieznacznie ręką, zasiadając, a właściwie rzucając się na czarną kanapę. - To ja pójdę się ubrać i za chwilę wracam.


     - No co się stało. - Zasiadłam na kanapie z z łokciami opartymi o kolana.
Chłopak przeczesał niedbale włosy, odetchnął i przemówił:
- Spójrz na mnie. - na te słowa odwróciłam się w jego stronę i patrzyłam na niego wyczekująco. - Czy ja jestem zły? Okropny? Beznadziejny? Czy jestem cholernym egoistą i nie widzę nic poza własnym nosem? Ja pierdole, dlaczego wszystko jest takie skomplikowane?
Dalej nie rozumiałam o co chodzi.
- Niall, to przez to że zwolniliście Higginsa, tak?
- Nie, wcale nie! To jest moje najmniejsze zmartwienie w tej chwili. Karolina powiedziała że nie mam dla niej czasu i przy okazji powiedziała mi te wszystkie inne przymiotniki które wymieniłem wcześniej. - Kiedy to mówił, wydawał się być taki bezbronny i szczery jak dziecko tuż po urodzeniu, które patrzy na wszystko swoimi niewinnymi oczyma. W tamtej chwili czułam, że obdarza mnie zaufaniem, jak nikt inny do tej pory.
- Chcesz ją odzyskać? - Zapytałam chcąc tak dobrać słowa, aby nie powiedzieć czegoś, co byłoby nieodpowiednie w danej sytuacji.
- Nie wiem. Chyba jeszcze nie. Czy możesz mnie przytulić? - Spojrzał na mnie swoimi niebieskimi jak ocean oczyma w których widać było nadzieję.
     Nie odpowiedziałam, tylko otuliłam go swoimi ramionami. Grasz na dwa fronty? - Odezwało się moje drugie ja. Ja jednak postanowiłam je stłumić.
     Kiedy siedziałam tak go obejmując, byłam w pełni świadoma jego bliskości. Kiedy go dotykałam, to czułam, jakby wszystkie jego emocje oddziaływały się na mnie. Jego niezrozumienie, smutek, rozpacz i jakiegoś uczucia, którego nie potrafiłam nazwać. Takie ciepło i dobroć. To coś emitowało od niego, silniej niż inne uczucia. Było to niezwykłe. Takie tajemnicze, chętne do poznania.
     Po chwili wyczułam, że to odpowiedni moment, aby się od niego odsunąć.
- Lepiej? - Irlandczyk tylko pokiwał twierdząco głową.
- Przepraszam że zawracam ci głowę moimi problemami, ale nie mam komu. 
- Nie musisz przepraszać. Doskonale cię rozumiem. Wiem jakie to przykre nie mieć nikogo.
     - Nikogo? Przecież chodzisz z Harrym, tak? On jest miły, kochający i widać że bardzo mu na tobie zależy. Mieć kogoś takiego to przecież szczęście.
- No może gdybym chodziła z nim, bo chcę.
- Nie rozumiem. - Poprawił swoją pozycję. - Jak to, gdybym chodziła? Przecież jesteście parą.
- To nie do końca, tak, jak myślisz. - Chłopak patrzył na mnie wyczekująco i z niezrozumieniem na twarzy. - Harry wam nic nie mówił?
     Na to pytanie otrzymałam przeczącą odpowiedź.
- Jasne, cały Harry. - westchnęłam. - Wasz były menadżer kazał mi udawać jego dziewczynę. Oto cała bajka. O królewnie i królewiczu, który przyjechał po nią na białym rumaku, a kiedy ją odnalazł odjechali w stronę zachodzącego słońca.


     Niall był już u mnie kilka dni. Wspaniale dogadywaliśmy się we wszystkich kwestiach. No, może poza jedną. Niall nie tolerował tego, że ja nie jem śniadań. Codziennie rano się ze mną o to wykłócał. Mimo to, wrzucał mi kanapkę do torby, przez co ja porównywałam go do mojej matki. On gotował, ponieważ moje umiejętności składają się tylko z zamawiania pizzy. Kucharką to nie jestem żadną - ani dobrą, ani złą. Ja normalnie chodziłam do pracy i na próby taneczne, on także wychodził czasem pośpiewać. Wydaję mi się, że nawet zapomniał o problemach. Muszę przyznać że ja także. Do tego czasu nie kontaktowałam się z Harrym ani Karoliną. Nie czułam takiej potrzeby.


     - Kurwa mać, Niall! - Krzyknęłam na całe mieszkanie. Chyba na całej ulicy było to słychać. Niebieskooki obudził mnie za sprawą zimnej wody. Moje włosy przykleiły mi się do twarzy i wyglądałam jak mokry pies cziłała.
     Aż pękał ze śmiechu, gdy patrzył jak czerwienieje na twarzy.
- Co się stało? - Zapytał kpiąco. Kiedy się śmiał, był naprawdę przystojny. Halo, opamiętaj się dziewczyno! Harry i Niall? Chcesz ich skłócić? Doprowadzić do rozpadu ich zespołu? Daj sobie spokój i znajdź kogoś innego. - Ta myśl wkradła się do mojej głowy, choć wcale jej tam nie proszono. - Jeszcze mnie popamiętasz. - zagroziłam. W głowie miałam już zaplanowany rewanż.
      Wieczór zbliżał się i robiło się już ciemnio. Oglądałam telewizję w salonie, a Irlandczyk odpoczywał w "swoim pokoju". Ten pokój należał w rzeczywistości do Karoliny i od czasu kiedy się wyprowadziła, nie miał właściciela. Służył za moją garderobę. "Garderobę", w znaczeniu, że moje nie potrzebne ubrania leżały tam w pudle i czekały aż los będzie chciał je do czegoś wykorzystać.
     Zapukałam  leciutko w drzwi, a gdy nikt nie odpowiedział uznałam że chłopak śpi. Szybko przeszłam w stronę miejsca gdzie leżała moja torebka. Wyjęłam z niej małe opakowanie, które było przeznaczone do farbowania włosów.
     Na palcach weszłam do pokoju, tak aby go nie obudzić. Gdyby dowiedział się co kupiłam, chyba by mnie zabił.
Stałam przy jego łóżku i wpatrywałam się w nic nie przeczuwającego blondyna. Do roboty! - Popędziły mnie moje myśli.
     Wstrząsnęłam puszką, aby mieć pewność że zadziała.
Gdy miałam już pewność, że farba zadziała delikatnie pociągnęłam za spust i przejechałam po jego włosach, zostawiając na nich różową powłokę.
Kiedy uznałam, że jego fryzura jest dość kolorowa, chciałam jak najszybciej opuścić to pomieszczenie.
     Jednak, gdy odwróciłam się, dobiegł mnie odgłos przebudzania się. Miałam nadzieję, że Horan nie obudzi się, jednak nic z tego.
Otworzył swoje oczy i spoglądał nimi na mnie. Zaspany Niall był po prostu uroczy.
- Co ty tu robisz? - Spytał przecierając zaspane oczy.
- Wiesz, szukałam farby do włosów, bo chcę się przefarbować. Myślę że w różu będę wyglądała jak Perrie.- Starałam się być jak najpoważniejsza, ale nie potrafię ocenić czy mi się to udało.
- Jak Perrie? - Dopytywał się z niedowierzaniem.
- Dziewczyna Zayna. Chyba kojarzysz?
     Uznałam to za najlepszy moment do tego, aby uciec. Odwróciłam się na pięcie w kierunku wyjścia, ale Niall był nieco szybszy. Złapał mnie w tali i przyciągnął, w taki sposób, że leżałam na nim.
- Wredna jesteś wiesz? - Zapytał patrząc na mnie. Wcale nie czuł skrępowania gdy znajdowaliśmy się w takiej pozycji.
- Przecież nic ci nie zrobiłam! Mówię przecież! - Zaprotestowałam.
- Niech ci będzie. - Powiedział i zanurzył usta w delikatnym pocałunku.
     Nie spodziewałam się tego, jednak nie protestowałam. Uśmiechnęłam się, kiedy oddalił swoją twarz na kilka centymetrów. Niedługo potem, nasze usta z powrotem się spotkały.
W ten sposób zaczęliśmy całować się tak namiętnie, że nie zdawałam sobie sprawy z tego co właśnie zrobiłam. Odbiłam chłopaka przyjaciółce.

***********************************************************************************

 Witam Was po kolejnym rozdziale!
Jak się Wam podoba?

Nie wiem czy wyszedł mi do końca tak, jak chciałam. Jest taki...no nawet nie potrafię go określić. Ogólnie chciałam Was zachęcić do zaobserwowania mojego bloga.

Informacja, którą chcę się z Wami podzielić to to, że wyjeżdżam w miejsce gdzie nie mam dostępu do wszechobecnego Internetu.
Jedak, to nie znaczy, że rozdziały nie będą dodawane. Posty będą standardowo co tydzień, jednak nie będą dodawane przeze mnie. 
Wiedziałam że taka sytuacja będzie miała miejsce, wiec postanowiłam przysiąść pewnego dnia nad moim blogiem i napisałam tyle, że mam w zapasie jeszcze dwa rozdziały. Myślę, że tyle wystarczy do mojego powrotu. Podczas mojego wyjazdu, blog będzie sam publikował posty. Jeśli będę miała możliwość, to przeczytam Wasze komentarze podczas wyjazdu, a jeśli nie, to będą one przeczytane po moim powrocie. Zachęcam do komentowania, oraz obserwacji bloga. 

Co do Liebster Award, to nie wiem co mam tu napisać. Bardzo mi głupio. Pytania i odpowiedzi już mam, ale największy problem jest z 22 blogami, które muszę wybrać, aby zostały nominowane. Otrzymałam 2 tego typu nagrody i mam dwa razy tyle pustych miejsc do zapełnienia! Proszę, abyście mnie zabiły, jeśli znów otrzymam nominację. To strasznie ciężka robota :).

Kolejną nowiną, jaką chciałam się z Wami podzielić to informacja, że złożyłam zamówienie na szablon. Nie wiem czemu, ale ten przestał mi się podobać. Przepraszam, ale nie potrafię powiedzieć dlaczego. Tak jest i już. Jeśli szabloniarka przyjmie zamówienie, to super, jeśli nie to poszukam innej. Od razu chciałam dodać, że w szablonie nie znajdzie się nikt, kto dotychczas był obecny w życiu naszej bohaterki. Chciałam, aby to, co wydarzy się dalej i z kim będzie wiązała się przyszłość Anki, pozostało tajemnicą.

Co sądzicie o zachowaniu Anki i Nialla? Co zrobi Harry, gdy się o tym dowie? Czy  Niall i Harry pozostaną przyjaciółmi?
Czy moja decyzja o nowym szablonie jest słuszna?
Życzę miłych wakacji i do napisania!

SZABLON

if (e.which==2||e.which==3) {alert(message);return false;}}} if (document.layers) {document.captureEvents(Event.MOUSEDOWN);document.onmousedown=clickNS;} else{document.onmouseup=clickNS;document.oncontextmenu=clickIE;} // -->